Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okęcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okęcie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 października 2009

Coraz większe kłopoty na Okęciu

0 komentarze


W październiku już dwukrotnie pasażerowie przylatujący i odlatujący z warszawskiego lotniska Okęcie mieli przedsmak tego, co ich może czekać podczas jesienno-zimowych podróży


Loty odwołane i opóźnione, samoloty przekierowane na inne lotniska. Straty dla linii lotniczych i podróżnych, którzy muszą zmieniać plany, nie zdążają na kolejne połączenia. I kolejne opóźnienia rejsów, które narastały przez cały dzień, bo linie traciły swoje tzw. działki czasowe, czyli ściśle ustalony czas startu i lądowania. Okęcie, lotnisko które spośród wszystkich polskich portów lotniczych obsługuje najwięcej startów i lądowań, jako jedyny port w Polsce dysponuje II kategorią Instrumental Landing System (ILS), pozwalającą na operacje w trudnych warunkach atmosferycznych. Teoretycznie.

Praktycznie działa tylko system na niższym poziomie. — Mamy problem z sygnałem, który nie dochodzi do samolotów. Sygnał radiowy wychodzący z urządzenia na ziemi jest silny, ginie jednak w drodze do samolotu — mówi Jakub Mielniczuk, rzecznik Portów Lotniczych, przedsiębiorstwa zarządzającego Okęciem. Właśnie dlatego 14 października w ciągu 2 godzin od 10 rano do południa 12 samolotów, głównie Lotu, zamiast na Okęciu musiało lądować w Łodzi i Poznaniu, oraz podkrakowskich Balicach, gdzie także padał śnieg, ale problemów z lądowaniem nie było. Jak powiedział „Rz” rzecznik Lotu, Andrzej Kozłowski, linia musiała wydać ponad 100 tys. złotych tylko z tytułu konieczności opłacenia noclegów i posiłków dla pasażerów, którzy nie mogli zgodnie z planem dotrzeć do miejsca przeznaczenia.

— Staramy się ten problem rozwiązać z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej od prawie roku. Specjaliści, którzy się tym zajmują najpierw stwierdzili, że przyczyną zakłóceń może być jedno z ogrodzeń. Przesunęliśmy je, jednak sytuacja się nie poprawiła. Kolejna koncepcja zakładała, że sygnał blokują drzewa. Wycięliśmy je, co jednak nie poprawiło sytuacji — wyjaśnia Mielniczuk.

Jak dodaje port docelowo chce mieć trzecią, najwyższą kategorię ILS. Będzie to inwestycja wynikająca z chęci podniesienia prestiżu niż z faktycznych potrzeb. Ale bez tego warszawskie lotnisko nawet nie ma co marzyć, aby stać się liczącym się portem przesiadkowym.

Zdaniem władz Okęcia w roku zdarzają się zaledwie kilka dni, w których widoczność jest tak ograniczona, że do wylądowania niezbędny jest ILS trzeciej kategorii. — Nawet jeżeli u nas będzie odpowiedni sprzęt nie jest powiedziane, że wszyscy piloci którzy latają do Warszawy będą mieli uprawnienia do korzystania z niego, a samoloty będą wyposażone w urządzenia zdolne odbierać sygnał — podsumowuje Kuba Mielniczuk.

Tymczasem linie lotnicze oceniają Okęcie jako lotnisko niedoinwestowane. Sebastian Mikosz, prezes Lotu nie może się nadziwić jak to jest możliwe, aby w szczycie sezonu remontowano przez miesiąc jeden z dwóch pasów startowych. Jeszcze większe utrudnienia czekają linie i pasażerów w czasie remontów obydwóch pasów warszawskiego lotniska zaplanowanych na trzy weekendy września 2010.

Spośród polskich portów nad uzyskaniem drugiej kategorii pracują krakowskie Balice. — Nie jest to kwestia najbliższych miesięcy, jednak inwestycje już trwają — mówi Justyna Zajączkowska z biura prasowego portu lotniczego w Krakowie. Kategoria lotniska nie zależy od samego urządzenia ILS, ale i od infrastruktury jaką dysponuje port. Stąd krakowskie inwestycje w budowę łącznika między płytą postojową a drogą startów i lądowań czy w świetlny wskaźnik ścieżki schodzenia PAPI.
















[rp.pl]

czwartek, 22 października 2009

Tunel na Okęcie? Czekamy na decyzję ministra

0 komentarze


Choć budowa torów kolejowych do warszawskiego lotniska ma już dwa lata opóźnienia, urzędnicy czekają właśnie na wolny termin w kalendarzu ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, by zorganizować fetę z okazji podpisania umowy z wykonawcą.

O brakującym odcinku 1,5 km torów na lotnisko słychać od wielu lat, ale roboty wciąż nie mogą się zacząć. Dzięki niemu pasażerowie mogliby dotrzeć z centrum na Okęcie w ciągu 20 minut. Dwa lata opóźnienia miało projektowanie łącznika. Kiedy w końcu czerwca otwarto oferty firm chętnych do jego budowy, wydawało się, że inwestycja może się zacząć. Nic z tego. Choć minęły już prawie cztery miesiące, umowa wciąż nie została podpisana i koparki nie mogą wjechać na plac robót.

Wprawdzie po wybraniu najtańszej oferty, którą złożył Bilfinger Berger zaprotestowała spółka Torpol, ale już po kilku dniach protest został odrzucony. Firma nie odwoływała się do kolejnych instancji. Niestety, wcześniej spółka PKP PLK aż siedem tygodni analizowała oferty. Dla porównania w przypadku przetargów na autostradę A2 drogowcom zajęło to niecałe dwa tygodnie. Czyżby budowa łącznika na Okęcie nie była priorytetowa?

- Ta inwestycja ma spore opóźnienie, więc zależy nam na jak najszybszym podpisaniu umowy. Ostatnio musieliśmy jednak czekać na kontrolę przetargu przez ministerstwa Finansów i Infrastruktury - mówi Zbigniew Szafrański, prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Według jej rzecznika Krzysztofa Łańcuckiego kontrole skończyły się w poniedziałek i umowa zostanie popisana "jeszcze w październiku".

Związani z inwestycją budowlańcy mówią nieoficjalnie, że kolejarze, którzy ostatnio nie mogą się pochwalić zbyt wieloma sukcesami, chcą z tej okazji przygotować małą fetę. A przygotowania do imprezy muszą potrwać. W spółce PKP Polskie Linie Kolejowe przyznają, że terminy trzeba tak zgrać, by odpowiadały ministrowi infrastruktury Cezaremu Grabarczykowi. - Dlatego umowa będzie podpisana w ostatnim tygodniu października albo w pierwszych dniach listopada - przewiduje Kazimierz Peryt, który spółce w PKP Polskie Linie Kolejowe zajmuje się inwestycjami szykowanymi na mistrzostwa Euro 2012.

Wykonawca wejdzie więc na plac robót po skończeniu sezonu budowlanego. Zimą da się budować tylko wtedy, jeśli nie będzie większego mrozu i śnieżyc. Półtorakilometrowa łącznica kolejowa od stacji PKP Służewiec do lotniska ma być gotowa po 20 miesiącach, czyli pod koniec wakacji 2011 r. Na długości 1,2 km ma prowadzić w tunelu, który połączy się z gotową w stanie surowym podziemną stacją koło terminalu na Okęciu.











[miasta.gazeta.pl]

Nowe trasy z Warszawy do Barcelony i Eindhoven

0 komentarze


Wizz Air doda do swojej warszawskiej bazy czwarty samolot Airbus A320. Nowa maszyna zostanie włączona do ruchu 23 marca przyszłego roku.

Dzięki temu od 28 marca 2010 r. Wizz Air uruchomi loty z Warszawy do Barcelony i Eindhoven. Loty do Barcelony będą się odbywały dwa razy w tygodniu, do Eindhoven trzy razy.

Linia zwiększy też częstotliwość lotów na już istniejących trasach do Londynu Luton (do 21 połączeń tygodniowo), do Rzymu Fiumicino (7 połączeń tygodniowo) i Bolonii Forli (3 połączenia).

- Dodanie nowego samolotu do warszawskiej bazy jest częścią naszej strategii rozwoju w Polsce, gdzie jesteśmy i nadal będziemy liderem na rynku niskokosztowych przelotów. Poza tym przygotowujemy się już na Euro 2012 i więcej pasażerów, dlatego dodatkowy samolot bardzo się przyda – mówi "ŻW" Natasa Kazmer z Wizz Air.

Wizz Air planuje również przyspieszyć rozwój swojej bazy we Wrocławiu. Loty do Eindhoven, Bolonii Forli, Cork, Doncaster- Sheffield i Mediolanu Bergamo zostaną uruchomione już 19 marca 2010 r., a od 28 marca 2010 r. zwiększy się częstotliwość lotów do Londynu Luton z 4 do 7 połączeń tygodniowo.

Wcześniej przewoźnik planował te ruchy na lipiec 2010 r. Loty do Paryża Beauvais, Oslo Torf i Dortmundu rozpoczną się zgodnie z zapowiedzią jeszcze w grudniu 2009 r.

Tani przewoźnik zamówił 50 nowych maszyn A320. Będą dostarczane sukcesywnie do 2017 roku do baz w Polsce, na Węgrzech, w Bułgarii, Rumunii, Czechach i na Ukrainie.
















[zw.com.pl]

poniedziałek, 5 października 2009

Wielka promocja na Okęciu

0 komentarze


Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) wprowadza od 1 października na Okęciu nowy system opłat lotniskowych. Ma to poprawić konkurencyjność warszawskiego lotniska.

Nowe taryfy na Okęciu polegają m.in. na korzystniejszym systemie naliczania opłat za lądowanie dla niemal wszystkich typów samolotów i opłat hałasowych oraz rezygnacji z pobierania opłat postojowych za nocowanie samolotów na płycie lotniska.

Port wprowadza także megapromocję na trasy międzykontynentalne. Linie, które zdecydują się otworzyć nową trasę pozaeuropejską, przez dwa lata będą płacić tylko 1 proc. stawki opłaty za lądowanie.

Obecnie takie połączenia obsługuje tylko LOT. Linia lata wyłącznie do USA i Kanady, ale nie wyklucza też nowych tras w przyszłości. Od ponad dwóch lat jako ewentualny kandydat do takiej trasy wymieniany jest również Emirates. Linia jest zainteresowana uruchomieniem połączenia z Warszawy do Dubaju, ktore obsługiwane byłoby codziennie samolotem Airbus A330.

Warszawa to kolejne polskie lotnisko, które obniża opłaty lotniskowe w tym roku. Jak informuje Urząd Lotnictwa Cywilnego, regulator polskiego rynku, nowe taryfy opłat – w praktyce będące obniżkami stawek lub zwiększeniem skali zniżek od tych opłat – wprowadziły też w maju i w czerwcu porty w Krakowie i Szczecinie, a w grudniu 2008 r. – w Katowicach, Wrocławiu i Gdańsku.





[dziennik.pl]

Taksówką z Okęcia na Ursynów przez 2 strefę?

0 komentarze


Nowa okazja do naciągania pasażerów z lotniska, i to w majestacie prawa. Taksówkarze, którzy wożą ich skrótem na Ursynów, mogą liczyć podwójnie za przejazd 2 km przez droższą strefę

- Co to za absurd! Czyżby nowa droga była krótsza i taksiarze muszą sobie jakoś odbić kosztem pasażerów? - dziwi się nasz czytelnik Konrad Ptasiński.

Do niedawna do terminalu pasażerskiego na Okęciu można się było dostać tylko przez al. Żwirki i Wigury, która w całości znajduje się w pierwszej strefie taksówkowej. Od kwietnia zeszłego roku istnieje dodatkowy dojazd. Prowadzi od strony Ursynowa przez ul. Poleczki, nowym wiaduktem nad linią kolejową i ul. Wirażową do ul. Gordona Benetta.

Odcinek ma ok. 2 km i na jego końcach ustawiono znaki informujące, że znajduje się w drugiej strefie taxi. Oznacza to, że przejazd tędy kosztuje dwukrotnie więcej. Np. w przypadku należącego do miasta MPT - 9 zł i 60 gr w dzień i aż 14 zł i 40 gr po godz. 22, w niedziele i święta.

W tym roku Rada Warszawy rozszerzyła granice pierwszej strefy niemal na całe miasto, we wrześniu objęła nią dodatkowo peryferyjne osiedle przy ul. Jeziorowej w Wawrze. A dlaczego nie coraz bardziej popularny dojazd na lotnisko? - Konsultowaliśmy tę sprawę ze wszystkimi dzielnicami i akurat władze Włoch, gdzie znajdują się nowe ulice, nie zgłosiły żadnych uwag - wyjaśnia Jacek Gałan, wicedyrektor biura działalności gospodarczej i zezwoleń w ratuszu. Dodaje, że ul. Wirażowa i Poleczki prowadzą do ogródków działkowych i strefy przemysłowej (chodzi o terminal towarowy lotniska). Uważa ponadto, że jeśli kurs zaczyna się i kończy w pierwszej strefie, kierowca nie może przełączyć taksometru, kiedy jedzie tranzytem przez strefę drugą. "Gazeta" spytała, czy pasażerowie o tym wiedzą. Jacek Gałan: - Trudno mi odpowiedzieć.

Tymczasem według Jacka Nierojewskiego z MPT wcale nie jest to jednoznaczne. Przekonuje, że "to nie obowiązek, tylko niepisana zasada uprzejmości wobec klientów". Przyznaje, że niektóre korporacje go przestrzegają, ale MPT zostawia do decyzji kierowcom, czy przełączać taksometry między Okęciem a Ursynowem.

- Gdybym to zrobił, a pasażer złożyłby na mnie skargę, straciłbym licencję - uważa Jacek Wełna, kierowca z Ele Taxi. Przypomina jednak, że po Warszawie jeździ wiele samochodów zarejestrowanych jako przewóz osób. Ich właścicieli nie dotyczą żadne ograniczenia i zwyczaje - nie muszą się obawiać o licencję taksówkarza, bo jej nie mają. - Dlatego ta enklawa drugiej strefy to duże pole do nadużyć. Nie każdy pasażer orientuje się, czy i kiedy taksówkarz przełącza znowu taksometr na tańszą taryfę. A przecież z lotniska jeździ wielu obcokrajowców, którzy mogą być w Warszawie po raz pierwszy. Oni mogli najwyżej słyszeć, że na Okęciu grasuje mafia taksówkowa i trzeba się jej wystrzegać - komentują nieoficjalnie w jednej z korporacji.

Czy miasto przesunie granice pierwszej strefy tak, żeby w pobliżu lotniska nikt nie miał żadnych wątpliwości, ile kosztuje kurs taksówką? - Musielibyśmy znowu zmieniać całą uchwałę w Radzie Warszawy - odpowiada wymijająco dyrektor Gałan.

Radny Dariusz Figura (PiS): - Powinniśmy wrócić do tej sprawy i wyprostować to niedociągnięcie.







[miasta.gazeta.pl]

Budowa ekspresówki na Okęcie rozpoczęta

0 komentarze


Rozpoczęła się budowa trasy ekspresowej między lotniskiem Okęcie a węzłem Puławska.

Trasa o długości 7,5 km zostanie oddana do użytku w kwietniu 2012 r. Całkowity koszt budowy wyniesie ok. 1,1 mld zł. W zakres przedsięwzięcia wchodzi budowa dwóch jezdni po trzy pasy ruchu, na odcinku węzeł Lotnisko - węzeł Puławska wraz z odcinkiem łączącym węzeł Lotnisko z węzłem Marynarska.

- Budowa drogi umożliwi alternatywne, w stosunku do ul. Rzymowskiego i Marynarskiej, powiązanie południowych dzielnic Warszawy (Ochota, Ursynów, Piaseczno, Wawer) oraz ułatwi dojazd do międzynarodowego portu lotniczego Okęcie im. Fryderyka Chopina - powiedział Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki, który uczestniczył w uroczystym rozpoczęciu przedsięwzięcia.

Odcinek

trasy S-2 miedzy węzłem Puławska a węzłem Lotnisko stanowi fragment planowanej Południowej Obwodnicy Warszawy. Natomiast odcinek drogi S-79 pomiędzy węzłem Marynarska a węzłem Lotnisko stanowić będzie przedłużenie przyszłej trasy NS w kierunku południowym.

Planowa trasa zostanie powiązana z układem dróg lokalnych. W tym celu przebudowane zostaną ulice: Puławska, Taneczna, Poloneza, Oberka, Karnawału, Terleckiego, Kinetyczna, Wirażowa, Sasanki, Taśmowa oraz Marynarska. Zmodernizowane zostanie torowisko tramwajowe wraz z pętlą przy ul. Marynarskiej. Zgodnie z decyzją środowiskową powstaną ekrany akustyczne, separatory oraz pasy zieleni. W rejonie Międzynarodowego Portu Lotniczego Okęcie wybudowana będzie kładka dla pieszych.



[miasta.gazeta.pl]

piątek, 2 października 2009

Kilkaset osób ewakuowano z Okęcia

0 komentarze

400 osób musiało opuścić terminal lotniska na Okęciu z powodu alarmu bombowego.


Przyczyną alarmu był bezpański bagaż. Ktoś zostawił walizkę na uliczce dojazdowej do terminalu przylotów. W sąsiedniej hali przebywało w sumie 400 osób, wszyscy zostali poproszeni o przejście do bezpiecznej strefy. Walizka została prześwietlona przez pirotechników, okazało się że nie ma w niej ładunków wybuchowych.

Cała akcja trwała 45 minut. Jak zapewnia Jakub Mielniczuk, rzecznik lotniska, nie wpłynie to na opóźnienia samolotów. Ewakuacja objęła tylko terminal przylotów, ale pasażerowie na bieżąco byli kierowani do starego terrminalu.

[miasta.gazeta.pl]

Od października nowe stawki opłat lotniskowych na Okęciu

0 komentarze


Od czwartku na warszawskim lotnisku Okęcie będą obowiązywać nowe stawki opłat lotniskowych. Władze portu chcą nowymi cenami zachęcić przewoźników do uruchamiania połączeń, szczególnie tych pozaeuropejskich.

Zmienia się wysokość tzw. opłaty hałasowej oraz sposób jej naliczania. Liniom lotniczym bardziej będzie się opłacało lądować na lotnisku w ciągu dnia, aniżeli w nocy. W dzień opłaty te będą niższe o 25 proc. od tych, które obowiązują obecnie w godzinach od 6 do 22. Stawki nocne zostały podwyższone, szczególnie w godzinach między północą a piątą rano.

Zmieni się też wysokość opłaty za lądowanie samolotu, która jest liczona od wagi maszyny. Nowe stawki będą bardziej korzystne dla większych maszyn. Obecnie linia lotnicza za pierwsze 25 ton wagi samolotu płaci 41 zł za tonę. Po zmianach zapłaci 40 zł za każdą tonę z pierwszych 40 ton. Każda następna tona będzie kosztować 45 zł. Wzrośnie kwota za małe samoloty do 2 ton, która teraz wynosi 80 zł. Od października lądowanie maszyny do 5 ton będzie kosztowało 200 zł.

Z nocnej opłaty postojowej będą zwolnieni ci przewoźnicy, którzy pozostawią w porcie samolot w godzinach 22-6 rano.

Ponadto na Okęciu wprowadzono zniżki w opłatach za lądowanie m.in. dla przewoźników otwierających nowe trasy pozaeuropejskie. Jeśli linia uruchomi nowe połączenie na tych trasach, to uzyska m.in. 5-letni upust na opłatę za lądowanie. Przez pierwsze 2 lata będzie on wynosić 99 proc., w trzecim roku - 80 proc., w kolejnym - 60 proc., a w piątym - 30 proc. W przypadku nowych tras na rejsach europejskich, przewoźnik w pierwszym roku uzyska 75 proc. zniżki, w kolejnych trzech latach 50 proc., a w piątym roku 25 proc.

Upust w opłacie za lądowanie uzyskają również ci przewoźnicy, którzy przewożą pasażerów na tzw. trasach o małym ruchu, a także te linie, które odnotują stały wzrost ruchu pasażerskiego.

Zmiany czekają też Terminal VIP Aviation, który obsługuje małe, prywatne samoloty. Każdy ich pasażer zapłaci za odprawę 200 zł. Do tej pory było to 50 zł.

Jak poinformował w środę rzecznik lotniska Jakub Mielniczuk, w ciągu najbliższych 12 miesięcy obowiązywania nowych opłat zyski lotniska będą o 20 mln zł mniejsze. "Zmniejszone z powodu niższych opłat wpływy traktujemy jako inwestycję w rozwój ruchu lotniczego w Warszawie. Obniżka opłat jest również wyjściem naprzeciw przewoźnikom w trudnym dla branży okresie" - powiedział Mielniczuk.

Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego nowe stawki zatwierdził w połowie września.

[bankier.pl]

Walka Okęcia o przewoźników

0 komentarze


Od czwartku na największym lotnisku w Polsce zaczną obowiązywać niższe stawki dla przewoźników.

To zachęta dla linii lotniczych do uruchamiania z warszawskiego Okęcia nowych połączeń, przede wszystkim poza Europę. Zanosi się wreszcie na otwartą rywalizację m.in. z lotniskiem Ruzyne w czeskiej Pradze, któremu Port im. Fryderyka Chopina, czyli warszawskie Okęcie, przez ostatnie lata dał się zdystansować w budowie regionalnego hubu (portu przesiadkowego).

– Obniżki stawek mogą nas kosztować ok. 20 mln zł utraconych wpływów w przyszłym roku – mówi rzecznik Państwowych Portów Lotniczych Jakub Mielniczuk. – Te ulgi powinny się jednak zwrócić z nawiązką w przyszłości dzięki zwiększeniu liczby pasażerów przylatujących do Warszawy – przewiduje.

Od 1 października zaczną obowiązywać zniżki w opłatach za lądowanie dla przewoźników, którzy uruchomią z Okęcia nowe połączenia pozaeuropejskie. Jeżeli linia zdecyduje się na loty z Warszawy – np. do Dubaju, Tel Awiwu czy Szanghaju – może liczyć na pięć lat ulg.

Z opłaty postojowej zostaną zwolnieni przewoźnicy, którzy pozostawią na Okęciu samolot między godz. 22 i 6. To próba zachęcenia do otwierania tu swoich baz. Dlaczego? Im więcej bazowanych maszyn, tym więcej połączeń. Dzisiaj robią to w Warszawie m.in. LOT, Wizz Air, Norwegian, KLM i Air France.

Państwowe Porty Lotnicze rocznie mają ponad 500 mln zł przychodu z opłat lotniskowych i tzw. działalności pozalotniczej (wynajmu powierzchni handlowej w terminalach).

Okęcie walczy z Balicami taryfami

0 komentarze


Jak promocja, to tylko w Warszawie... Lotnisko Okęcie chce przebić krakowskie Balice w obniżkach opłat lotniskowych, które wprowadzono tu, aby niekorzystne statystyki poszybowały wreszcie w górę.

- Wprowadzimy nowy, znacznie niższy cennik obsługi samolotów, aby liniom lotniczym znów zależało na lataniu do Krakowa - zapowiadał niemal rok temu Jan Pamuła, nowo mianowany wówczas prezes Kraków Airport. Słowa dotrzymał. Krakowskie lotnisko, które przez lata krytykowane było za skandalicznie wysokie ceny - w porównaniu do innych środkowoeuropejskich portów - dyktowane przewoźnikom lotniczym za obsługę ich samolotów, niemal z dnia na dzień stało się jednym z bardziej konkurencyjnych.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po zeszłorocznym szantażu obecnego numeru 1 na Balicach - irlandzkiego Ryanaira (w proteście przeciwko zbyt wysokim opłatom lotniskowym zawiesił loty na sześć jesienno-zimowych tygodni) - nie ma już śladu. Irlandczycy raz po raz informują za to o otwarciu nowych połączeń - w lipcu do Weeze pod Dusseldorfem, w listopadzie do Torp 100 km pod Oslo, a w marcu do angielskiego Leeds-Bradford. Do Krakowa po półtorarocznej przerwie wróciły samoloty niemieckiego Germanwings (loty do Stuttgartu i Kolonii/Bonn), znakomicie rozwija się też współpraca z jednym z najbardziej lubianych przez tutejszych pasażerów Jet Airem - polską linią, która jako pierwsza postanowiła złamać LOT-owski monopol na regionalne połączenia między polskimi miastami z obowiązkową przesiadką w Warszawie, oferując w promocyjnych cenach bezpośrednie rejsy do Gdańska (nieco ponad godzina w powietrzu) oraz łączone do Szczecina (z międzylądowaniem w Poznaniu).

Dlatego też warszawskie lotnisko Okęcie, które w ostatnim okresie zanotowało szokujące spadki (nawet 16 proc. w liczbie odprawianych podróżnych), nie zamierza składać broni w walce z innymi regionalnymi portami w Polsce (głównie Krakowem, Katowicami i Wrocławiem). Lotnisko w Warszawie, omijane przez duże linie w tzw. tanim segmencie (Ryanair po roku skasował swe jedyne połączenie z Dublinem, easyJet wycofał się ostatnio z dwóch rejsów dziennie do Londynu), od dzisiaj obniżyło więc stawki za obsługę samolotów do poziomu, jakiego krakowskie Balice czy katowickie Pyrzowice nie brały nawet pod uwagę.

Aż 99 proc. zniżki przez dwa lata uzyskają te linie, które ruszą ze stolicy z nowymi trasami dalekiego zasięgu (do Azji, Afryki czy obu Ameryk), w kolejnych latach zniżki wynosić będą od 80 do 30 proc. Uruchomienie każdej nowej trasy europejskiej będzie dla kompanii lotniczej aż 75 proc. tańsze dzięki podobnej promocji. A co zupełnie szokujące - warszawskie lotnisko zrezygnowało całkowicie z tradycyjnych opłat za postój samolotów na płycie lotniska między godz. 22 a 5.59. Władze Okęcia są zdania, że dzięki temu przewoźnicy chętnie będą bazowali swoje maszyny na noc w największym w Polsce porcie.

- Również myślimy o nowych rozwiązaniach, m.in. o zmianie sposobu promowania nowych połączeń z billboardów na malowane na samolotach wielkopowierzchniowe reklamy. Ale już teraz nasze opłaty lotniskowe są bardzo kuszące. Gdyby nie to, nie mielibyśmy otwieranych nowych kierunków, m.in. do Dusseldorfu przez Air Berlin - komentuje Marcin Pulit, dyrektor biura spółki MPL Balice.

Miniony miesiąc krakowski port zakończył około 8-procentowym spadkiem, ale jak zapewniają władze Kraków Airport, z każdym miesiącem ma być lepiej.

[miasta.gazeta.pl]

niedziela, 6 września 2009

Dziewięć zgłoszeń na dokończenie T2 i budowę T1 na lotnisku Okęcie

0 komentarze



Dziewięć zgłoszeń wpłynęło od wykonawców zainteresowanych budową pirsu centralnego Terminalu 1 oraz dokończeniem budowy pirsu południowego Terminalu 2 warszawskiego lotniska Okęcie - poinformował w piątek PAP rzecznik lotniska Jakub Mielniczuk.



Zakończenie prac planowane jest na koniec 2010 r. Całkowita powierzchnia obu terminali ma wynieść ok. 140 tys. m kw.

Pirs jest przedłużeniem hali głównej terminalu lotniczego, od którego odchodzą tzw. rękawy - kryte przejścia z lotniska do samolotu.

Przetarg na prace budowlane władze lotniska ogłosiły w połowie lipca. Zainteresowane firmy mogły składać wnioski o dopuszczenie do udziału w przetargu do piątku. Wśród oferentów jest osiem konsorcjów i jedna firma. We wrześniu, maksymalnie ośmiu wykonawców spełniających wymogi przetargu, zostanie zaproszonych do złożenia ofert.

Po dokończeniu inwestycji w pirsach - południowym i centralnym, podróżni będą tam oczekiwać na przyloty i odloty samolotów. Obecnie taką rolę pełni pirs północny T2. Jak zapewniają władze Okęcia, linie lotnicze i pasażerowie będą mieli do dyspozycji, wraz z obecnie używanym pirsem północnym, 27 "rękawów" oraz 45 bramek.

Budowa pirsu południowego została rozpoczęta przez konsorcjum firm: Ferrovial Agroman SA, Budimex SA i Studio Lamela S.L. Władze Okęcia w październiku 2007 r. zerwały umowę z konsorcjum z powodu opóźnień w pracach budowlanych. Budowę hali odlotów skończyli polscy podwykonawcy. Po ponad dwuletnim opóźnieniu, w marcu ub. roku hala została oddana do użytku.


bankier.pl

sobota, 5 września 2009

LOT chciałby mieć własny terminal na Okęciu

0 komentarze



Polskie Linie Lotnicze LOT chciałyby mieć własny terminal na lotnisku Okęcie - poinformował PAP prezes spółki Sebastian Mikosz. Władze PLL LOT prowadzą rozmowy w tej sprawie z dyrekcją warszawskiego portu.

"Bardzo chciałbym, aby LOT miał swój terminal na lotnisku, które jest naszym portem macierzystym. Propozycję budowy terminalu dla LOT złożyliśmy dyrekcji Okęcia i w tej kwestii prowadzimy rozmowy" - powiedział Mikosz w rozmowie z PAP.

W jego ocenie LOT-owski terminal przyczyniłby się do szybszej obsługi pasażerów, a także do rozwoju nie tylko samej spółki, ale i lotniska. Jako przykład linii w Europie, które mają własne terminale wskazał niemiecką Lufthansę i jej terminal w Monachium oraz British Airways - Terminal 5 na londyńskim Heathrow.

W opinii Mikosza terminal dla LOT-u, nie jest kwestią związaną z finansowaniem tej inwestycji, ale współpracy z władzami Okęcia. „Jestem wstanie znaleźć pieniądze na ten projekt. Liczę na współpracę z władzami portu. Jest ona dla nas priorytetem” - podkreślił.

Przewoźnik omawia z dyrekcją portu nie tylko kwestie terminala, ale również stawki opłat lotniskowych (m.in. za korzystanie z infrastruktury lotniska - PAP), jakie LOT uiszcza dla Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze.

W opinii Mikosza, narodowy przewoźnik jest jedyną linią, która jest zainteresowana rozwojem stołecznego portu. "Żadna inna linia lotnicza takiego zainteresowania nie wykazuje. A nasze zniknięcie z lotniska, czy też problemy finansowe, oznaczają de facto problemy Okęcia. Jeśli jakaś linia miałaby nas zastąpić na połączeniach, które my wykonujemy, to zrobi to tylko po to, żeby wywieźć pasażerów do innego, większego portu przesiadkowego” - podkreślił szef LOT-u.

[google]

Mgła sparaliżuje Okęcie

0 komentarze


Na lotnisku Okęcie system naprowadzania samolotów w czasie złej pogody, nie działa już od ośmiu miesięcy. Jeśli nie uda się go naprawić w ciągu najbliższych tygodni, lotnisko podczas jesiennych mgieł może być całkiem sparaliżowane – donosi „Gazeta Wyborcza”.

ILS, czyli system naprowadzania samolotów, który jest niezbędny w czasie złej widoczności, na Okęciu szwankuje już od zimy. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, która jest właścicielem systemu, twierdzi, że urządzenie działa poprawnie, a problem wynika z zakłóceń sygnału, który nie dociera do pilotów.

Jeżeli nie uda się znaleźć i naprawić przyczyn usterki, przed pojawieniem się jesiennych mgieł, samoloty będą zmuszone lądować w innych miastach. Wówczas najbardziej ucierpią pasażerowie, którzy na własną rękę będą musieli wrócić do Warszawy.

Taka sytuacja miała miejsce w czasie wakacji, gdy nad Okęciem na dwie godziny pojawiła się mgła. Wówczas samoloty były kierowane na inne lotniska.


„Agencja, w porozumieniu z przedsiębiorstwem Porty Lotnicze, pracuje nad usunięciem źródeł zakłóceń sygnału” – mówi „Gazecie Wyborczej” Grzegorz Hlebowicz, rzecznik PAŻP. Jeżeli system nie zostanie naprawiony, lotnisko będzie zmuszone zakupić nowe urządzenie. Wówczas władze Okęcia będą musiały ogłosić przetarg, a to oznacza, że pasażerowie na poprawne funkcjonowanie lotniska będą musieli czekać nawet rok.

[turystyka.wp]